Swoją zawodową przyszłość warto wiązać z branżami, które dają realną szansę na znalezienie w ich obrębie atrakcyjnej pracy. Takie perspektywiczne branże pozwalają realizować się nie tylko w ramach tradycyjnych umów. Coraz bardziej cenione są inne formy współpracy, takie jak np. freelancing. Dzięki nim obie strony mogą optymalizować realizację projektów – sprzyja temu większa elastyczność relacji, autonomiczność i kreatywność. Warunek jest jeden – chcąc działać w takiej branży (np. e-commerce) musimy sami wykazywać się podobnymi cechami. Wtedy mamy szansę na sukces.

Branża e-commerce

Wszystko wskazuje na to, że najbliższa przyszłość będzie należała do branż związanych z nowymi technologiami i Internetem, m.in. do branży e-commerce. Obok sektora IT, to właśnie działalność handlowa i usługowa w Internecie generuje najwięcej miejsc pracy. Jednymi z najbardziej poszukiwanych specjalistów w tej branży są managerowie, koordynatorzy, project managerowie. Mnogość nazw dotyczących specjalistów ds. zarządzania projektami wskazuje jednoznacznie na spore zapotrzebowanie rynkowe na ich umiejętności.

Wszystkie branże bazujące na nowoczesnych technologiach charakteryzują się dużą dynamiką zmian, innowacyjnością i kreowaniem nowych trendów. Nie inaczej jest w przypadku e-commerce. Jakimi cechami, umiejętnościami i kwalifikacjami należy się wykazywać, żeby móc zaistnieć w tym wymagającym, ale również atrakcyjnym (z wielu względów) sektorze gospodarki?

Teoria kontra praktyka?

W ostatnich latach często antagonizuje się teorię i doświadczenie, jako główne fundamenty kariery. Zazwyczaj stawia się przede wszystkim na praktykę, z drugiej strony – na zapotrzebowanie rynku pracy odpowiadają uczelnie, proponując nowe kierunki studiów, nie inaczej jest w przypadku branży e-commerce.

Co zrobić, żeby nie wylać przysłowiowego „dziecka z kąpielą” i zupełnie niepotrzebnie ograniczać się, np. rezygnując z dalszego zdobywania wiedzy?

Oddajmy głos ekspertowi.

Jaki powinien być project manager w e-commerce?

Grzegorz Janukowski (project manager w Decoplanet) rozpoczynał swoją przygodę z e-commerce jako student marketingu. Przypadek sprawił, że zainteresował się rynkiem reklamy wizualnej. Podjął typowo studencką, „chwilową” współpracę, z firmą produkującą reklamy wielkoformatowe. W tamtym czasie wiele mówiło się o konieczności inwestowania w digitalizację rynku reklamowego, przy jednoczesnym zachowaniu tradycyjnych, sprawdzonych i wciąż efektywnych rozwiązań.

Ten swoisty dualizm okazał się dla wielu firm (również małej firmy, z którą współpracował Janukowski) – twórczy – o ile umiały dostosować swoją ofertę do wymogów określonych grup klientów.

To, co mogło fascynować pasjonatów nowoczesnych technologii (internetowych i mobilnych) niekoniecznie musiało się sprawdzić w przypadku bardziej tradycyjnych odbiorców reklam (np. telewidzów).

Jeśli ktoś z zespołu firmowego potrafił wyczuć kształtujący się nowy trend i na podstawie szczegółowej analizy wytypować optymalną grupę docelową, a następnie umiejętnie poprowadzić działania marketingowe, tak aby zainteresowanie ofertą nie tylko utrzymać, ale również sprawić, by sami klienci przyciągali (dzięki swoim pozytywnym komunikatom) kolejnych zainteresowanych – oznaczało to wyprzedzenie konkurencji i sukces finansowy oraz wizerunkowy.

W roli takiego młodego, marketingowego „wilka” dobrze sprawdził się nasz ekspert, który szybko stał się obiektem zainteresowania headhunterów.

Czy odzywaliby się do niego tak często, gdyby rosnącemu doświadczeniu nie towarzyszył tytuł magistra (a przede wszystkim – szersze spojrzenie na rynek i kształtujące go procesy) w co wyposażyły go studia marketingowe?

G.J.: Zauważalny dziś trend (nie tylko na rynku reklamy, czy e-commerce) to przedkładanie praktyki nad wiedzę teoretyczną.

Nie jestem zwolennikiem ekstremalnych poglądów. Każdy ma swoją wizję kariery zawodowej i ostatecznie to on wybierze własną drogę rozwoju. Nie byłbym jednak jednoznacznym krytykiem kierunków związanych z e-commerce proponowanych przez wyższe uczelnie. Z drugiej strony – z praktycznym wdrażaniem wiedzy i umiejętności na pewno nie powinniśmy zwlekać do zakończenia studiów.

Świetnie sprawdzą się nie tyle praktyki, co rozpoczęcie swojej przygody z e-commerce od współpracy z małymi firmami (też start-upami), np. na zasadzie freelancingu (poprzez wykonywanie określonych, nawet drobnych projektów).

W ten sposób sukcesywnie będziemy budować nie tylko doświadczenie na potrzeby wpisu w CV, ale realnie zwiększać się będzie nasze poczucie pewności przy angażowaniu się w kolejne, coraz bardziej wymagające projekty.

Project manager działający w obszarze e-commerce musi skutecznie łączyć wiedzę merytoryczną, z umiejętnościami analitycznymi i całym wachlarzem umiejętności, nazwijmy to – „osobowościowych” – popularnie zwanych „miękkimi”. O ile jeszcze kilka lat temu były one niedoceniane, o tyle dziś, mogą się okazać kluczem do sukcesu w zarządzaniu projektami internetowymi firm…

G.J.: Specyfika branży, w której funkcjonuje firma oczywiście determinuje bieżące działanie zespołu i samego project managera. Gdy wkraczamy w nowe otoczenie – musimy nauczyć się firmowego know-how, co wcale nie musi być trudne.

Wbrew pozorom, styl prowadzenia projektu, może być podobny w wielu branżach. Analiza (rynku, konkurencji, potencjalnych zachowań klientów itp.), logistyka, budżetowanie, określone działania operacyjne – można uznać za pewne drogowskazy na „mapie” standardowych działań w obrębie e-commerce.

Z mojego doświadczenia wynika, że tzw. soft skills (umiejętności miękkie) są wyjątkowo istotne. Nie da się być osobą zarządzającą projektem, jeśli nie dysponujemy określonymi cechami osobowościowymi.

Dobry project manager to ktoś, kto musi świetnie komunikować się ze wszystkimi podmiotami, mającymi wpływ na firmowe „tu i teraz”, a także na firmową przyszłość. Chodzi tu o zespół współpracowników, kontrahentów, teraźniejszych i potencjalnych klientów.

Oprócz przygotowania merytorycznego (marketingowego i związanego bezpośrednio z branżą, w której działa firma) niezbędna jest silna osobowość ( i jednoczesny dystans do własnej osoby). Nadmiernie autorytarny project manager, który nie liczy się z opiniami specjalistów z zespołu (np. grafików czy twórców kontentu na stronę internetową i profil społecznościowy firmy) na pewno nie odniesie sukcesu.

Umiejętności organizacyjne, w tym planowanie działań (m.in. budżetu), koordynowanie pracy różnych komórek firmowych, aktywne współuczestniczenie w budowaniu strategii firmy, integrowanie wszystkich działań zgodnie z przyjętym planem – z tym wszystkim codziennie musi się mierzyć project manager.

Jeśli mówimy o zarządzającym projektami e-commerce, musimy sobie zdawać sprawę z dodatkowych wyzwań stojących przed nim – niezwykle szybko zmieniającym się rynku, wprowadzaniu nowych rozwiązań marketingowych itp.

Innymi słowy, żeby być naprawdę dobrym project managerem w e-commerce, musimy w pierwszej kolejności zdać sobie sprawę z tego, czy umiemy skutecznie zarządzać… sami sobą.

Kierowanie projektami e-commerce to ciągłe łączenie pasji z własną energią i koniecznością „zarządzania” energią i zachowaniem (wyborami) innych ludzi (przede wszystkim klientów).

Czy możemy zatem określić project managera w e-commerce (używając języka sportowego) – „fighterem”?

G.J.: Zdecydowanie tak!

PODZIEL SIĘ
Joanna Racław
Studentka dziennikarstwa, pasjonatka psychologii. Zainteresowana rolą czynnika ludzkiego w przedsiębiorstwach i szeroko pojętą tematyką HR. Prywatnie miłośniczka literatury oraz biegów długodystansowych.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ