Zarządzanie jakością w projekcie

0
2339

Chciałabym poruszyć ważny temat, który spowodował w znajomej firmie falę zwolnień i dymisji  –  chodzi mianowicie zarządzanie jakością w projekcie.

Czy w literaturze naukowej, czy w źródłach internetowych, czy na szkoleniach często można spotkać definicję mówiącą, że zarządzanie jakością w projekcie to kontrola realizacji ustalonego wcześniej zakresu projektu w określonym czasie i budżecie.

I już tutaj zaczynają się schody. Bo jeśli wychodzimy z takiej definicji, to w praktyce przełoży się to na nic innego, jak popularne w małych firmach „doglądanie” skupiające się jedynie na podchodzeniu kierownika do poszczególnych członków zespołu i  patrzenie/pytanie czy wszystko się zgadza (czy programista napisał coś w wyznaczonym czasie, czy pracownik produkcji wykonał element na czas, czy produkt dobrze się prezentuje wizualnie, itd.) . I to jest źródło problemów. Bo skoro zarządzamy jakością, to powinniśmy nie tylko kontrolować efekty końcowe pracy poszczególnych pracowników, ale przede wszystkim:

  •     planować jakość,
  •     organizować działania zmierzające do uzyskania wysokiej jakości,
  •     motywować pracowników do podwyższania jakości swojej pracy
  •     i monitorować jakość.

I przy tym wszystkim jakość powinniśmy rozumieć jako całkowite spełnienie wymagań.

Głównym zajęciem osoby nadzorującej jakość w projekcie powinno być porównywanie wymagań klienta/założeń, a nie dbanie o to, żeby wszystkie podpisy zatwierdzające poszczególne etapy procesu były na czas w papierach. Wtedy zarządzanie jakością jest sprowadzane do kontroli – w sensie sprawdzania, czy proces realizacji konkretnego etapu de facto się odbył. A to kończy się reklamacjami i skargami od klientów, w następstwie także odejściem od naszych usług i korzystanie z usług konkurencji.

Celem zarządzania jakością w projekcie jest redukcja kosztów poprawek i eliminacja powstałych błędów. Jeśli dążymy do zmniejszenia ilości błędów to jednocześnie dążymy do zmniejszenia kosztów naprawy tych błędów.

Problematycznym zagadnieniem jest również kumulacja błędów. Ma to miejsce wtedy, gdy po powstaniu jednego błędu pierwotnego na jego bazie powstają automatycznie kolejne błędy wtórne. Lokalizacja i eliminacja takich skumulowanych błędów wymaga często dużych nakładów finansowych – wymaga to nie tylko likwidacji błędu pierwotnego, ale także błędów wtórnych powstałych na jego skutek.

Może się też zdarzyć tak, że nie będzie możliwe odwrócenie skutków błędów. A to skończy siętworzeniem produktu od początku.

Miejmy więc na uwadze to, że zarządzanie jakością to nie tylko kontrola, ale złożony proces wymagający czasu, zaangażowania, a przede wszystkim uwzględnienia wymagań. Kwestie związane zachowaniem wysokiej jakości w projekcie powinniśmy uwzględnić już na etapie planowania projektu. Na tym etapie powinniśmy zdefiniować jak w ogóle tą jakością będziemy zarządzać. Zweryfikujmy, czy nasze sposoby, metody i narzędzia faktycznie przyniosą rezultat – czy może tylko jest to zbędna papierologia, w dodatku nic nie wnosząca, bo niewykrywająca błędów, odchyleń od założeń i wymagań. W innym przeciwnym razie może się okazać, że nasze zaniedbania w zakresie jakości przyczyniły się do dużej straty finansowej. I nie tylko finansowej, bo niezadowolony klient z chęcią opowie o swoich niemiłych doświadczeniach innym.

W następnym artykule o tym, jak zapewnić wysoką jakość w projekcie od strony praktycznej.

PODZIEL SIĘ
Kamila Vestergaard
Specjalista w zakresie zarządzania projektami, zarządzania procesami oraz analizy biznesowej. Obecnie pracuje jako konsultant biznesowy. Współzałożyciel i członek stowarzyszenia Europejskie Centrum Technologii Społeczeństwa Informacyjnego, współpracującego m. in. z Akademią Obrony Narodowej oraz Wojskowym Instytutem Medycyny Lotniczej.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ